Uwaga! Alert RCB - ZAGROŻENIE Z POWIETRZA (17.09) (komunikat RSO)

Pół miliona złotych na dyżury we Włodawie. Padła propozycja dla wschodniej granicy

Pół miliona złotych na dyżury we Włodawie. Padła propozycja dla wschodniej granicy

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Włodawa może otrzymać dodatkowe pieniądze na obsługę systemów alarmowych i ostrzeganie przed rosyjskimi dronami. Szef BBN Bartosz Grodecki mówił o około 500 tys. zł rocznie na dwa etaty. W rozmowie poruszono także spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, sytuację na granicy oraz planowaną wizytę prezydenta Karola Nawrockiego w Nowym Jorku i we Włodawie.

Włodawa potrzebuje pieniędzy na obsługę alarmów

Problem pojawił się podczas rozmów z samorządowcami i funkcjonariuszami Straży Granicznej na wschodzie Polski. Samorządy otrzymują nowe zadania związane z monitorowaniem zagrożeń i przekazywaniem ostrzeżeń o rosyjskich dronach, ale – jak wskazał szef BBN – nie zawsze dostają za tym odpowiednie środki z budżetu państwa.

Bartosz Grodecki zasugerował, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji mogłoby przekazać Włodawie około 500 tys. zł rocznie. Pieniądze miałyby sfinansować dwa dodatkowe etaty osób dyżurujących przy systemach alarmowych.

Dodatkowe nałożenie na samorządy tego obowiązku informacyjnego musi iść w parze ze środkami finansowymi.

Według szefa BBN stała obsługa systemów wymaga odpowiedniej liczby pracowników. Długie, niemal całodobowe dyżury mogą obniżać czujność, dlatego dodatkowe etaty miałyby wzmocnić zarówno urząd, jak i lokalny system ostrzegania. Dla mieszkańców Chełma i miejscowości położonych przy wschodniej granicy oznacza to przede wszystkim, że odpowiedzialność za przekazywanie alarmów powinna być powiązana z realnym finansowaniem, a nie wyłącznie z nowymi obowiązkami.

Grodecki zapowiedział rozmowę na ten temat z komendantem Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Problemy z funkcjonowaniem systemu mają zostać przekazane prezydentowi podczas jego wizyty we Włodawie.

Prezydent odda hołd żołnierzom Korpusu Ochrony Pogranicza

Karol Nawrocki ma odwiedzić Włodawę i złożyć hołd żołnierzom Korpusu Ochrony Pogranicza poległym 17 września. Wizyta będzie również okazją do rozmowy o bezpieczeństwie wschodniej części kraju.

W programie znalazły się kwestie dotyczące ochrony granicy, zagrożeń związanych z rosyjskimi dronami oraz przygotowania samorządów do reagowania na sytuacje alarmowe. To właśnie w tym kontekście szef BBN wskazał potrzebę utworzenia dwóch dodatkowych stanowisk dyżurnych we Włodawie.

Pół miliona złotych dla samorządu leżącego na ścianie wschodniej nie jest czymś, co zabije budżet państwa czy budżet MSWiA.

Bartosz Grodecki podkreślał, że wydatki na obsługę alarmów należy traktować jako element zabezpieczenia państwa. Włodawa leży w regionie, w którym – według jego słów – dochodzi do wzmożonych przygranicznych ataków rosyjskich dronów.

Spór o Trybunał Konstytucyjny nie powinien angażować służb

W rozmowie pojawiły się również doniesienia o możliwym wejściu Macieja Berka do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w asyście policji lub innych służb mundurowych. Berek, wskazany przez większość sejmową jako kandydat na sędziego TK, miałby wcześniej złożyć ślubowanie w sali sejmowej.

Szef BBN przywołał stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, który określił te informacje jako plotkę. Grodecki ocenił, że jeśli deklaracja ministra jest aktualna, do takiego wejścia nie powinno dojść.

Jeżeli minister Kierwiński uważa, że jest to plotka i że jest to informacja nieprawdziwa, to znaczy, że do takiego wejścia nie powinno dojść i trzymamy się deklaracji wyrażonej przez ministra konstytucyjnego, ministra odpowiedzialnego za policję.

W ocenie szefa BBN angażowanie policji i innych służb w spory ustrojowe byłoby szczególnie ryzykowne w czasie zagrożeń ze wschodu, wzmożonych działań sabotażowych i ataków powietrznych w rejonie granicy.

W sytuacji bezpieczeństwa, w której jesteśmy – realnego zagrożenia ze wschodu, sytuacji wzmocnionych akcji sabotażowych, ataków powietrznych przy naszej granicy – takie cyrki polityczne są nam kompletnie niepotrzebne, są kontrproduktywne i rozbijające jedność państwa.

Rozmowy w Nowym Jorku mają dotyczyć wschodniej flanki NATO

Podczas programu poruszono także sprawę specjalnego raportu szefa amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej. Donald Tusk mówił publicznie o dokumencie, który miał trafić do polskiego rządu. Bartosz Grodecki poinformował, że do Pałacu Prezydenckiego nie wpłynął dotąd żaden pisemny dokument z Waszyngtonu. Zapowiedział, że zapyta o tę sprawę ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.

Osobnym tematem były przygotowania do udziału prezydenta w Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Planowane są tam robocze spotkania z przywódcami państw bałtyckich oraz liderami państw Trójmorza.

Według Grodeckiego Polska chce przypominać na forum międzynarodowym, że Rosja stanowi zagrożenie zarówno dla NATO, Europy Zachodniej, jak i Polski. Współpraca z Litwą, Łotwą i Estonią ma szczególne znaczenie, ponieważ państwa te mierzą się z podobnymi zagrożeniami ze strony Federacji Rosyjskiej.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji